World Top Up Scanner - Axel Krygier - kreolski surrealizm z Buenos Aires
lipca 22nd, 2008 napisał(a) a.franas
Ucieszyłam się nawet, że wymyślanie szufladki dla muzyki bohatera mojej rozprawki zajęło mi zbyt wiele czasu – na tyle przynajmniej, żeby całkowicie porzucić ideę klasyfikacji. Nie naprowadziłoby Was także na trop jego brzmienia fakt, iż jest on ulubieńcem takich tuzów światowej sceny, jak Gilles Petterson, Coldcut i Ninja Tune, Gotan Project czy David Byrne. Axel Krygier jest takim muzykiem, po usłyszeniu którego jednym opadają ręce, innym przechodzi po ciele gęsia skórka. Elektroniczny, akustyczny, prosty, skomplikowany, taneczny, wirtuozerski, eklektyczny, melodyjny… Nagromadzenie przeciwieństw tylko uwydatnia oryginalność jego muzyki.
Z pochodzenia jest Argentyńczykiem, choć jego nazwisko brzmi nam dziwnie znajomo – i nie mylimy się: żydowscy dziadkowie Krygiera pochodzą z Polski i stanowią dobrą ilustrację tygla kulturowego, którymi były przedwojenna Polska oraz Argentyna. Sam Axel żartuje, że inspiracją do jego chwytliwych melodii były piosenki jego polskiej babci. Nie znajdziemy jednak u niego odpowiednika krakowskich klezmerów Kroke, Axel podąża innymi ścieżkami, wplatając od czasu do czasu pewne żydowskie motywy do swojej skomplikowanej dźwiękowej maszynerii.
Urodził się w 1969 roku i już od czternastego roku życia przygrywał na flecie, saksofonie czy instrumentach klawiszowych różnym zespołom. Po latach bycia muzykiem niemal sesyjnym i kompozytorem muzyki filmowej czy teatralnej, w 1999 r. Axel wydał swoją pierwszą solową płytę pod nazwą Échale semilla! Naraz okazało się nie tylko to, że mamy do czynienia z muzycznym geniuszem kompozytorskim, zdolnym łączyć na jednej płycie elementy folkloru wsi (cumbia, mariachi, candomble, samba) i miasta (tango, klezmerzy), lecz także wdzięczne, taneczne rytmy reggae, boogie, funku czy dubu. Sam nagrał większość ścieżek do albumu na 10 różnych instrumentach i wyprodukował. Płyta zebrała świetne recenzje w Argentynie i za granicą (odkrycie roku „Clarin” i arg. „Rolling Stone”), szybko wydano ją w Europie, co otworzyło Axlowi wiele drzwi na naszym kontynencie. Niedługo potem artysta przeniósł się do Barcelony, gdzie nagrał kolejną płytę Secreto y Malibú. Zachował się na niej przewrotnie, traktując rytm z pudełka jako pretekst do wycieczki w krainy żywych dźwięków. Wystarczy posłuchać utworu Marcha Okupa, rozkręcającej się jak lokomotywa symfonii granej przez orkiestrę dętą, z tubami i fagotami burczącymi w rytmicznym marszu, z niepokojącymi brzmieniami trąbki i saksofonu barytonowego, wieńczącymi kompozycję.
W ślad za rozgłosem, który zdobyły oba krążki, rok temu Axel obdarował słuchaczy płytą Zorzal. Mamy tu pastisz rytmów hiszpańskich w Dónde estarás hermanita?, w Princesa i w tytułowym Zorzal powiewa orientalizmem hinduskim, może sefardyjskim. Do swoich ulubionych wieśniaków z pampy – tzw. „gauchos”, czyli latynoskich ni to szlachciców na zagrodzie, ni to włościan z Chłopów, ni to Indian z czasów obrony przed najeźdźcą hiszpańskim, śpiewa Axel w przekornie jazzująco-funkowym kawałku Vamos los Gauchos!, w największym hicie z płyty - Ya me voy słychać elementy tanga i na tym kończą się wyraźne mrugnięcia okiem do uświęconych tradycją popularnych melodii. Reszta utworów eksploruje elektronikę, często dialogującą z żywymi instrumentami, okraszonymi surrealistycznymi tekstami. Krygier bawi się wymyślonym japońskim w Jan ken pon, ironizuje na temat powtarzalności mdłych didżejskich zagrywek w Looking for a summer hit, filozofuje w Sentimiento Pensamiento do ciężkiego bitu. Płyta zaskakuje świeżością, melodyjnością i paradoksalnie – pomimo pozornego przytłoczenia tysiącem pomysłów – doskonale się jej słucha, nuci, tańczy….
Axel Krygier - Sentimiento Pensiamento
Inne projekty Axla Krygiera to: Sexteto Irreal (improwizowany jazz), Axel K. Soundsystem, Surf Mex Quartet czy Axel Krygier y sus Guacamayos, grający muzykę kreolskiej Argentyny. Autor nie boi się sięgnąć po dźwięki niechciane, udowadniając, że są one kopalnią dla niespokojnych duchów i, co ważniejsze, integralną częścią kultury danej społeczności.
Axel zapowiada następny projekt jako „wycieczkę w stronę piosenki”, oczywiście za pomocą swoich odwiecznych przyjaciół – muzycznej wszechstronności oraz „przekorności instynktu”. Ostatnie fantazje Axla coraz częściej zapuszczają się w rejony amerykańskich „gauchos”, co może dopiero przed nami odkryć prawdziwą Amerykę, której z powodu wielowiekowej kolonizacji nie mieliśmy tak naprawdę okazji poznać. Czekam z niecierpliwością na efekty poszukiwań najciekawszego dla mnie muzyka argentyńskiego ostatnich lat.
Tekst: Amelia Franas
Zdjęcie: archiwum artysty
{{Posłuchaj: Axel Krygier- Ya me voy [z albumu “Zorzal”] }}
[WCIĄGNIJ ALBUM DO SWOJEJ KOLEKCJI]
WordPress database error: [Table './nadaje5/wp_comments' is marked as crashed and should be repaired]
SELECT * FROM wp_comments WHERE comment_post_ID = '280' AND comment_approved = '1' ORDER BY comment_date





